Paweł Batko

Mój przepis na maraton nie koniecznie spotka się u wszystkich z aprobatą, ale jest wprawdzie autorski a opiera się na założeniu, które mówi: wiara głupcze! Pomysł, aby zdobyć ten królewski dystans pojawił się, jako środek mający na celu rzucenie palenia i pozbyciu się zbędnych kilogramów oraz aby życie nabrało nowych barw. Po 6 miesiącach przygotowań, w których tak naprawdę brakowało długich wybiegań a program był zaczerpnięty z portalu tematycznego poświęconemu bieganiu wiedziałem, że może zdarzyć się wszystko. I tak nadszedł ten dzień. A oto, co napisałem w dzień po Cracovia Maraton:

28 kwiecień 2013 - Ten dzień przyszedł za szybko, przyszedł tak szybko, że nagle trzeba było wstać, jechać i zaliczyć egzamin; tak po prostu, brakowało celebry chwili i tego uniesienia, o którym się tyle słyszało, tyle czytało i wyczekiwało. W końcu cel, o którym marzyłem został osiągnięty. Ogłaszam: Kraków zdobyty! Dzięki Bogu i wsparciu O. Pio z myślą o intencjach, jakie mi towarzyszyły - z modlitwą. Biegłem powoli, ale bez zatrzymywania się - czego nie planowałem, bo z góry zakładałem, że będę się musiał wspomagać marszem. Jednak tego dnia biegło mi się fantastycznie. Poczułem się mocny i postawiłem wszystko na jedną kartę. Bałem się jedynie o swoją stopę, bo jak dotąd zawsze po dłuższym wybieganiu odzywało się pęknięcie z zeszłego roku. Tym razem do tego nie doszło. Zaczynałem z końca stawki i to była trafiona decyzja, mocno mnie motywował fakt wyprzedzania innych biegaczy i tak minąłem ich ok 700. Poznałem, że maraton to jedna wielka chwila składająca się z wielu zachwycających momentów. Podczas biegu można było poznać wielu wartościowych ludzi, porozmawiać, dostrzec, zachwycić się. Kiedy zaczynałem bieganie przeczytałem o bosym biegaczu, dla mnie człowiek legenda – podczas maratonu długi czas biegliśmy ramię w ramię! Biegłem też ze Spartanami. Na półmetku ktoś mi zostawił doping na telebimie "20 kg mniej i bez fajek – wystarczyło pół roku a teraz musisz dobiec!" były też inne za wszystko dziękuję. Mijałem gościa, który „wiózł” swojego sparaliżowanego ojca, ludzi na wózkach, kibiców: dzieci, kibicujący swojemu tacie, bezdomnych grających na puszkach. Mam w głowie mnóstwo takich obrazów. Po 30 km faktycznie zaczął się prawdziwy bieg maratoński, był ból, ale w ostatnich 3 km rozegrał się prawdziwy osobisty dramat. Czas strasznie się wydłużał, jednak świadomość celu, który jest w zasięgu wzmacniał mnie. Mimo to śmiałem się, bo w słuchawkach odezwał się Rocky ze swoim przesłaniem. Nie zatrzymałem się. Przed wbiegnięciem na metę uściskałem żonę - mojego najwierniejszego kibica no i nie powiem, bo widząc innych i mając w świadomości fakt tego, co się dokonało trochę się wzruszyłem. Maraton? Polecam! Taaakaa imprezka! Z moimi przygotowaniami a raczej ich brakiem celowałem na czas 4.30-5.00 a zaliczyłem na 4.21, następnym razem będzie jeszcze lepiej. Ten pierwszy maraton zdobyłem siłą woli, następne będę zdobywał dodatkowo siłą mięśni. Moja piękna i mądra żonka mocno przyczyniła się do mojego sukcesu. Wielkie brawa dla HRmax"ów, będących na miejscu w Krakowie oraz tych trwających wirtualnie oraz dla znajomych za wsparcie. Impreza miała w sobie magię. Ta magia teraz dopiero wprawia mnie w zachwyt, choć nie wtedy tam na miejscu, ale właśnie tu i teraz. Biegłem też dla moich dzieciaków. Boże - udało się - dzięki! Dzisiaj boli, ale jestem cały i o dziwo nie jest tak źle jak po Marzannie. Rano doceniłem poręcze przy schodach na klatce, ale mięśnie to pikuś ważne, że kości całe - będzie dobrze. Jestem bardzo zadowolony!

Teraz jak czytam swój wpis zauważam chaotyczność treści, ale w pełni to uzasadniam uniesieniem, jakie mi wtedy towarzyszyło, ba dalej jest ze mną i poniekąd wydarzenie to zmieniło mnie. Uzmysłowiło mi jedno przekonanie „staraj się dzisiaj, bo jutro może wydarzyć się wszystko!”

Partnerzy/współpraca

Klub HRmax Żory w liczbach

  • Aktywnych członków: 75 / Oczekujący: 0
  • Kobiety: 28 / Mężczyźni: 47
  • Maratończyków: 49
  • Średnio km na zawodach: 19.458 km
  • Średni czas na zawodach: 2g 8m 50s

Jak zostać członkiem klubu?

Chcesz zostać członkiem klubu HRmax Żory? Musisz mieć ukończone 18 lat, wypełnić deklarację członkowską, przedstawić rekomendację 2 członków naszego klubu, opłacić wpisowe 50 PLN oraz składkę 20.00 PLN za rok. Przekonaj się o korzyściach płynących z członkowstwa w naszym klubie.

Wypełnij deklarację członkowską »